Ludzie mają poważne problemy. Papieros w ustach kobiety w ciąży, podrażniona, zdarta skóra z pięści czy kamyk który utknął pod butem. A ja tęsknię za deszczem. Czy to nie jest nieodpowiednie? Dzisiaj znowu za nim tęsknię. Nauczyłam się jednak tworzyć jego złudzenie, żeby poczuć się przez chwilę lepiej. Otula mnie w ramionach i pozwala żyć. Łapie każdy oddech i zamyka w szklanym słoiczku, który później przekazuje mi w darze. Jest cudowny. Jednak poza zasięgiem. Oczami wyobraźni widzę jak przedziera się przez ciemność, jednak ja za długo w tej ciemności byłam. Ale to nie jego wina. Lubię go. Zabrałeś mi wszystko, mowę, umysł, teraz zabierasz też serce. Palę papierosa, słucham jazzu i zastanawiam się gdzie jest noc. Nocy już nie ma. Noc jest wtedy kiedy zasypiasz, śnisz, budzisz się. Ktoś powinien czekać, ktoś powinien być. A jest tak przeraźliwie cicho i pusto. Nicość to nie rozwiązanie. Chociaż, to już nie ważne. Co tak na prawdę ma w życiu jakieś znaczenie? Lepiej ...